czwartek, 27 czerwca 2013

lama, poczet flagowy i wakacje

Byłam wczoraj na ognisku klasowym. Ognisko zapaliliśmy dopiero po czterech godzinach, ale to nie jest ważne i tak nie jem na ogniskach. Ograniczam mięso, za dużo zwierzątek przeze mnie ginie. Co nie oznacza, że staję się wegetarianką. W końcu zbilansowana dieta to podstawa dla rosnącego dziewczęcia.
 
 
 Coś za dużo tych zdjęć w lustrach, muszę zaprzestać praktykowania tego, ojejku.


 Jutro zakończenie roku! Mam średnią 5.0, wyższą niż w zeszłym roku, haha (: Ciuchy wybrane, wyprasowane, paznokcie pomalowane, jestem gotowa, żeby w pięknym stylu pożegnać się ze szkołą na dwa miesiące. Oczywiście w pięknym stylu, jeśli nie wywrócę się na schodach, bo taką przygodę miałam w podstawówce. Tak bardzo wiocha. Dobrze, że zakończenia roku nie są już takie uroczyste jak wtedy. Obejmowałam bardzo znaczącą rolę w poczcie flagowym. Do tego stopnia znaczącą, że flagi nie zawiesiłam ani razu. 





sobota, 22 czerwca 2013

nieleniuch, podzielmy się radoscia i niewolnik

 Wszyscy pewnie nie wiedzą, dlatego przypomnę, że jeszcze 6 dni do wakacji! Stwierdziłam, że nie spędzę wolnego czasu na leniuchowaniu i to nie są tylko bezsensowne zapewnienia. Nie mam zamiaru wstawać o 12 i leżeć z brzuchem do góry całymi dniami. Wciągnęłam się w fitness i ćwiczę już 5 dzień, haha (: Dzisiaj od razu po wstaniu z łóżka poszłam pobiegać. Da się? Da się, nawet jak jest się największym leniuchem na świecie, a ulubionym hobby jest jedzenie. Do wszystkiego można się przekonać, nawet do porannego biegania! 



Podziel się radością, czyli dostałam prezent od siostry. I'm sooooo happy! Pierwszy prezent zdecydowanie od od serca! <3


 Nadszedł ten najszczęśliwszy, basenowy dzień. Jednak muszę przyznać, że grabienie i zbieranie kamyczków nie za bardzo mi odpowiada, no ale czego się nie robi dla takiego szczęścia. Chlapanie się w lodowatej wodzie to prawdziwa przyjemność!


Zmęczony, dumny i brudny niewolnik pracownik. Może tutaj nie rzuca się to tak w oczy, ale spaliłam sobie uda, nie mam pojęcia jak będę spała dzisiaj w nocy, bo nogi  pieką mnie bardzo bardzo.



środa, 12 czerwca 2013

wielkie bum, czyli znowu jestem chora

To takie typowe, kiedy mówię 'Zacznę coś ze sobą robić!" i w pewnym momencie nastaje wielkie BUM i ląduje u lekarza na  swoim pierwszym EKG. Olcia znowu podupada. Na ten tydzień mam badanie krwi, echo serca i prześwietlenie kręgosłupa. Może nie będzie mnie na kilku lekcjach, juhu!  


Piszę tego posta od kilku dni i nie wiem o czym megaekstra ciekawym mogę napisać. Pobieranie krwi miałam wczoraj i muszę przyznać, że po takiej ilości ciągłego robienia wyników, stało się to fajne. Jednak nie mogę patrzeć na pielęgniarkę kręcącą się w poszukiwaniu igły, bo wtedy rośnie zbyt duże napięcie. W podstawówce pisałam trochę o tym na konkurs literacki, a potem zostałam laureatką. Sądzę, że się chyba nade mną zlitowali, albo spodobał się im mój sen o krwi. Tak, to pewnie ta krew ich przekonała.










 Nie jestem zwolenniczką świecących "dodatków" na ubraniach, ale ta koszulka jest zdecydowanie najlepsza!





poniedziałek, 20 maja 2013

taaak bardzo w moim stylu


Gdy w końcu postanowiłam założyć moją plisowaną spódnicę, okazało się, że jest za szeroka. Jednak mnie to nie zraziło i mimo wszystko ją ubrałam, bo to jedna z ładniejszych spódnic w mojej szafie i jestem nią zdecydowanie zauroczona! :) 







sobota, 18 maja 2013

wszystko w wielkim skrocie, czyli co robilam i gdzie bylam, kiedy mnie nie bylo

 Tytuł mówi sam za siebie, więc dzisiaj wszyyyystko, co robiłam podczas mojej nieobecności :)

 Robiłam artystyczne zdjecia butków. 
 

No i kawki, bo nie mogło jej zabraknąć.

  Przy okazji życiowym cytatom.

  Napawałam się kulturą, zarówno współczesną

jak i tą troszkę starszą. Przy okazji - tak będą wyglądały moje dzieci (no może oprócz tego chłopca w czerwonym, takie fryzury nie wyglądały fajnie nawet za czasów Matejki)
Robiłam jeszcze więcej zdjęć z mojej perspektywy.   


Dawałam zły przykład. Nie wolno trzymać nóg na stole :/



 Odpoczywałam. Z książką od fizyki. Prawdziwie odpoczywać zacznę dopiero 28 czerwca, całe szczęście, że to już niedługo.


Próbuję zdrowo się odżywiać, ale nie wiem, czy do końca mi to wychodzi. Jednak muszę przyznać, że od zawsze uwielbiałam owoce i warzywa, więc zdrowe odżywianie to czysta przyjemność!

  

 Biegałam. Tak, ja! Może nie sprawia mi to ogromnej frajdy, jednak ogromną przyjemność sprawia mi stawanie na wadze :)

 

Czytałam, czytałam i dalej mało rozumiem, a moja siostra wcale mi tego nie ułatwia.

  

Spacerowałam (proszę nie patrzeć na moje skarpetki w paski, obtarłam sobie nogi, kurdełke).
 

sobota, 11 maja 2013

wyjedzam sobie

Nazwa dość myląca, lecz nie zamierzam wyjechać do Teksasu paść owce, chociaż szkoda, bo to by było MEGA. Jadę sobie do stolicy na wycieczkę, bo w naszej szkole to chyba jakaś wieloletnia tradycja.  Jestem już spakowana, dooobra, prawie spakowana.  Mam nadzieję, że niczego nie zapomniałam, ale tego dowiem się prawdopodobnie na miejscu. Zdjęć nie będzie, bo nie chcę brać aparatu. Znając mojego pecha skończy na ziemi, albo z porysowanym obiektywem, także sobie daruję. Zachowam wspomnienia i takie tam. Zresztą od czego jest moja biała cegła! :D




piątek, 3 maja 2013

znowu focie, znowu umieram i znowu expie dzien i noc

 Takie wolne dni zawsze na mnie dobrze wpływają (i na mój poziom synchronizacji w Assasinie, hehe). Dzień i noc można nabijać level, polować na wilki i zabijać templariuszy, zdecydowanie POLECAM.
Ostatniej nocy nie mogłam spać, bo bolał mnie brzusio (nie, nie jestem w ciąży), ale zaczęłam czytać Krzyżaków i od razu zasnęłam niczym małe dziecko. Bałam się iść do łazienki, bo była 3:07, a przecież w Paranormal Activity demon był zawsze o 3:14! Przeprowadziłam sama ze sobą ostrą rozmowę, przełamałam strach i w końcu poszłam. A raczej - mój pęcherz przełamał strach. Zastanawia mnie moje dziwaczne zachowanie, ostatnio rodziciel pojechał mi, że boję się, ale i tak oglądam. To ten strach mnie nakręca do tego stopnia, że chciałabym jeszcze. To nic, że na głupkowatych Nieznajomych płakałam. Poniosły mnie emocje, ale przecież każdemu może się zdarzyć, kurdełke.

Dzisiaj boli mnie serce. Ale poważnie, boli mnie serce. Nie, nikt mi go nie złamał... Po prostu boli. Chyba umieram.
PS. Testament jest w moim pamiętniku (ale proszę go nie czytać, bo mam tam sekrety, TROCHĘ KULTURY).