Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vlogger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vlogger. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

a moze video?




"A co jeśli nagram videło?", czyli kolejny świetny pomysł, na który wpadłam. Na początek zdecydowałam się na coś dość inspirującego, a że nieśmiała ze mnie osóbka - w filmiku występuję tylko przez parę sekund. Chyba nie jestem jeszcze gotowa do przemowy przed kamerą, ale kto wie! Akurat ja zmieniam zdanie nader często.

Muszę przyznać, że namęczyłam się z tym filmikiem. Po dodaniu na Youtube okazało się, że rozmiar nie ten i jakość okropna. Nagrywałam jeszcze raz i jeszcze, korzystałam z innych programów i okazało się, że to ustawienia mojego aparatu! Po zmianie ustawień, nagrywaniu wszystkiego od nowa, słuchaniu Sad Machine w kółko i w kółko, muszę przyznać, że "First video" już mi się nie podoba. Ech!

Nie potrafię stwierdzić, czy to to pierwsze i ostatnie "First video". W końcu na Spotify znalazłam masę piosenek, które pasowałyby do kolejnych filmików. Szkoda, żeby się zmarnowały, prawda?

Zostawiam Was z moim dziełem, enjoy!

czwartek, 24 lipca 2014

Another days in UK


    Anglia to nie tylko Londyn, czego miałam okazję doświadczyć podczas mojego wyjazdu. Na pierwszy ogień poszło miasteczko Warwick. Malutka miejscowość z wstążeczkami powywieszanymi między domami. Jako że mój  tato jest fanem angielskiej zabudowy, właśnie stamtąd przywiozłam ogromną liczbę zdjęć. Największą atrakcją był średniowieczny zamek z 1068r., wokół którego rozłożone były namioty, odbywały się pokazy ptaków, walki na kopie i strzelanie z łuku. Dość traumatycznym wspomnieniem z tej wycieczki była wizyta w domu strachów. Nie byle jakim domu strachu, a wilgotnych lochach z myszami w klatkach i nogami wiszącymi na łańcuchach. W każdym kolejnym pomieszczeniu odbywała się pewnego rodzaju scenka z udziałem grupy. Tu zamknęli kogoś w klatce, tam obcięli ucho, a na samym końcu szło się korytarzem wypełnionym mgłą i z dużą ilością luster. W niektórych miejscach tych luster niestety nie było, co można było zauważyć po moim pisku, gdy złapałam za rękaw mężczyznę w masce i czarnej pelerynie. Mimo tego że jestem fanką horrorów, nie przeżyłabym drugiej takiej wizyty!

    Innym odwiedzonym miejscem był Oxford, miejsce słynnej uczelni i ogromnej ilości ogrodów. Akurat tutaj humor kompletnie mi nie dopisywał i niestety nie mogę powiedzieć nic ciekawego, poza tym, że zjadłam tam bardzo dobre lody waniliowe. Kolejne dni mijały na robieniu zakupów w Primarku, ogromnych centrach handlowych i spacerowaniu po uliczkach Milton Keynes (oczywiście jak na złość ostatniego dnia musiałam się zgubić).


    Przypominam o moim fan page! Nie znienawidźcie mnie za to - KLIK! Przy okazji dziękuję wszystkim moim 'fanom', jest was już 66! :O
xoxo, Aleksandra